Blog

"Nowe Pokolenie" > Artykuły > Spotkanie niedzielne w Warszawie 16.08.2015 r.

Spotkanie niedzielne w Warszawie 16.08.2015 r.

Jpeg

Chciałem nas zachęcić dziś, by rozwijać nasze życie chrześcijańskie. Jednych by zacząć je rozwijać, innych by dalej to robić i kontynuować.
Nie oglądaj się na około by coś dobrego zaczęło się dziać w twoim życiu. Masz sprawę sam na sam z Bogiem i od tego jak się z Nim dogadasz zależy całe twoje życie.

1- Bóg cię kocha i chce działać w twoim życiu, jest chętny i gotowy.

2- Udowodnił to, dając swojego Syna ka krzyż. Jezus zapłacił karę za twoje grzechy. Mówimy przepraszam i Bóg jest wierny, przebacza i nie pamięta. Wierzymy w łaskę i życie wieczne za darmo.

3- Nie możesz tylko czekać na to, aż umrzesz i pójdziesz do nieba.

Bóg, Ojciec, Pan Jezus i Duch Święty oni mają plan dla ciebie, na te kilkadziesiąt lat na ziemi.
Jaki plan? Jak myślisz, że chodzi tylko o przestrzeganie przykazań to się mylisz. Oczywiście, żyj dobrze. Żyj porządnym życiem, ale przygoda chrześcijańska czeka. I ona mówiąc obrazowo nie przyjdzie z zewnątrz. Że będziesz narzekał, marudził, siedzieć i dłubać w nosie i nagle przydarzy ci się coś dobrego.
To nie przyjdzie z zewnątrz, to przyjdzie z twojego środka.

3 List Jana 2 mówi:

„…Aby ci się we wszystkim dobrze powodziło i abyś był zdrów tak, jak dobrze się ma dusza twoja.”
Dlatego, co jest w twoim środku?

Masz w sobie moc zmartwychwstania, którą Jezus ci włożył wchodząc w twoje życie. Wielki Bóg mieszka w tobie i chce działać.
Im więcej się będziesz rozwijał w Bogu, tym lepiej się będzie miało twoje życie. To proste.

Będziesz dużo jadł, co się stanie?… Będziesz gruby .

Będziesz dużo jadł, co się stanie?… Będziesz gruby .
Będziesz za mało jadł, co się stanie?… Będziesz chudy i zchorowany.
Znacie ludzi co ciągle narzekają? Jak wygląda ich życie? Tak jak ich narzekanie…
Są tacy co ciągle oglądają wiadomości o wojnach w TV i myślą, że już wszędzie tylko wojna i świat się zawali. Jest źle z tymi wojnami, ale nie można tylko o tym myśleć.
Więc czym się karmisz, to będziesz miał w swoim życiu.
I dzisiaj mówię, to w jaki sposób spędzasz czas z Bogiem może całkowicie naprawić twoje życie. Masz z Nim sprawę sam na sam.
Tu, w niedzielę na spotkaniu,  jesteśmy grupą, uwielbiamy Boga, ale stąd możesz wynieść przykład tylko, informację jak zachowywać się na codzień z Bogiem, tam jest prawdziwe życie. Tam są rzeczy do rozwiązania. I Bóg chce ci pomóc, musisz tylko mocniej zacisnąć z Nim tą więź znajomości.
Więc po pierwsze, nie patrz na okoliczności, patrz na Boga. On jest rozwiązaniem.
Poproś Go. Nie, powiem mocniej: NAMÓW GO by działał!
“Poproś” to złe słowo. Ludzie mówią “Prosiłem o coś Boga i nic się nie stało.” To trzeba Go namówić, namawiać, do skutku :)
Ewangelia Mateusza 6,6 mówi tak:
“A ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.”
Widzisz? Nasz Bóg jest w ukryciu. Tam Go można spotkać. Sam nas sam, to najważniejsze.
Ewangelia Mateusza 7,7:
“Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.”
Skąd wiem, że to pochodzi z wnętrza? Ewangelia Mateusza 12, 34 mówi tak:
“Albowiem z obfitości serca mówią usta. Dobry człowiek wydobywa z dobrego skarbca dobre rzeczy, a zły człowiek wydobywa ze złego skarbca złe rzeczy.”
To dotyczy dobrych i złych rzeczy, złych i dobrych.
Pamiętacie ten fragment z 3 Listu Jana? Modlę się o to by ci się powodziło, tak bardzo, jak dobrze ma się twoje wnętrze. Tu jest granica. Będziesz miał tak dobrze tylko w życiu, jak ma się twoje wnętrze. Rozumiesz.
Spędzaj codziennie jak najlepiej czas sam na sam z Bogiem to zmieni twoje wnętrze, a potem twoje życie. Nie mogą miotać tobą okoliczności w życiu. Oczywiście, każdemu to się zdarza.
Nie czekaj tylko, aż z zewnątrz przyjdzie rozwiązanie. Całe życie nic się nie dzieje, aż wreszcie pewnego dnia wygram w “totka” i wszystko się odmieni. Tak to nie działa.
To w twoim osobistym życiu, tu w środku jest rozwój, w relacji sam na sam z Bogiem jest moc do CUDOWNEGO CHRZEŚCIJAŃSKIEGO ŻYCIA.
Jezus ciągle wnocy chodził na odludne miejsca, rozmawiaj z Bogiem, swoim Ojcem, a na drugi dzień już wszystko wiedział co ma robić.
On się tam na osobności dogadywał, żeby tutaj wszystko Mu wychodziło. Nie walczył na codzień z zamieszaniem codziennego życia. On się tam w nocy, sam na sam dogadywał z Ojcem, by tutaj w dzień wszystko Mu się układało.
Dam wam przykład:
Czasem jak rozpakowuje zmywarkę, to naczynia są lekko brudne, niedomyte. Mieszka u nas teściowa, ona wtedy się brała za domywanie tych naczyń. Zawsze jej mówiłem: “Nie tak mamo. To zmywarkę trzeba umyć jak niedomywa, może coś się przytkało, a nie naczynia.”
Rozumiecie? Naczynia będą tylko tak czyste, jak zmywarka jest czysta.
Twoje i moje życie będzie tylko tak udane jak zmywarka jest czysta, jak dobre jest twoje wnętrze. Więcej się nie da.
Nasze wnętrze musi być wypełnione Bożą obecnością, musimy się nauczyć przychodzić z każdym problemem od razu do Niego, do Ojca.
Bo On Ojciec, Pan Jezus i Duch Święty, oni są rozwiązaniem na teraz i na “dłuższą metę” dla twojego życia.
Dlatego tak bardzo namawiamy do spędzania czasu sam na sam z Bogiem, do własnej osobistej rozmowy, relacji z Nim.
Boga nie widać, ale On cały czas jest przy tobie, mieszka w tobie. Naucz się zachowywać i chodzić we dwoje cały czas. Nie zachowuj się czasem jakby Jego nie było.
Im bardziej wczujesz się w relacje z Bogiem, tym lepsze życie zacznie ci się robić. To się samo stanie. Spojrzysz wstecz i powiesz: “Nie jestem zdolny, nie znam się, a tak mi się zmieniło życie w ostatnim roku.” Może nawet wcześniej.
To tak jak z tymi grubymi osobami. Nie zrobiły nic szczególnego, żeby ważyć na przykład 200 kg. Nie chodziły do szkół jak przytyć, nie szukały wiadomości w internecie na ten temat. Co robiły, regularnie dużo jadły. Samo się stało.
Rozwijaj swoją relację z Bogiem. Jedz z Nim jak najwięcej sam na sam. :)
Nie chodzi o to, ile czasu znajdujesz, ale rób to regularnie. Niech twoja głowa, myśli, serce wypełniają się nowymi, Bożymi myślami. Czytaj Biblię, rozmawiaj z Bogiem. Śpiewaj, naucz się naszych pieśni i ciągle coś mrucz pod nosem.
To co masz w środku, wypłynie potem na zewnątrz.
Jeszcze jeden przykład. List Jakuba 3,2:
“Jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy. A jeśli koniom wkładamy w pyski wędzidła, aby nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Także i okręty, chociaż są tak wielkie i gwałtownymi wichrami pędzone, kierowane bywają maleńkim sterem tam, dokąd chce wola sternika. Tak samo i język jest małym członkiem, lecz pyszni się z wielkich rzeczy.”
Jednym z przykładów, że nie z zewnątrz nas, a ze środka wypływają rzeczy, które zmieniają nasze życie jest język.
Świat został stworzony słowem Boga. On go nie ulepił. On powiedział słowo ze swojego wnętrza i stało się.
I taką samą moc włożył w usta chrześcijan, swoich dzieci. W ciebie i we mnie.
Uważajcie na to co mówicie. Wreszcie czasem ugryźmy się w język zamiast brzydko się odezwać.
Słyszycie? To jest bardzo konkretny przykład z tym językiem. Bóg dał ci władzę, część swojej władzy, jako dziecku Bożemu i umieścił ją w twoim sercu i twoim języku.
“Z obfitości serca mówią usta” czytałem wam.
To co wcześniej mówiłem wam o wnętrzu, łączy się z tym teraz, z językiem.
Jeżeli będziesz mówił mało dobrego, mało ci się stanie.
Jeżeli będziesz tylko narzekał, krytykował, nic dobrego może cię nie spotkać wżyciu. Oby to się nie sprawdziło.
Dlatego przypominam, u nas w Nowym Pokoleniu Warszawa jest ZAKAZ KRYTYKI. NIE WOLNO KRYTYKOWAĆ.
Chcesz kogoś pochwalić, zrobił ktoś coś dobrego? Pochwal go. Zrobił coś, ktoś złego? Zamknij się :)

“Ale, ale.. ale on to tamto zrobił, pastorze…” Cicho. Nie krytykujemy. Walcz z grzechem w swoim życiu, innych na razie zostaw w spokoju.
Jak patrze na siebie, dużo mam do zmiany. Nie mam czasu na krytykowanie innych.
Więc język.
Tak jak ogłaszamy uzdrowienie i za pierwszym, piątym,czy dziesiątym razem w końcu ktoś zostaje uzdrowiony, tak ogłaszaj dobre rzeczy nad swoim życiem i swoich bliskich, a one w końcu przyjdą. Z twojego wnętrza, z twojego ogłaszania przyjdą zmiany na zewnątrz.
Nie wiesz co mówić? Ogłaszaj głośno dobre wersety biblijne.
“Mój Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu.”
“Nigdy nie przyszło większe pokuszenie,niż mogę znieść. Z każdym problemem Bóg da mi rozwiązanie.”
“Długi braki wynoście się w imieniu Jezusa.”
“Będę z przodu, a nie z tyłu. Będę głową, a nie ogonem.”
Nie chodzi o zwykłe mówienie, gadanie, zachęcanie. Masz moc w sobie zmartwychwstania. Moc zmartwychwstałego Jezusa jest w tobie. Moc do zmartwychwstania dla twojego życia. Naucz się jej używać.
Dlatego jak najczęściej kładziemy ręce na ludzi, bo mamy moc w sobie.
Na koniec będziemy się modlić. Chwyćmy się wszyscy za ręce.

Nowe Pokolenie Warszawa