„Bóg znał skryte marzenie mojego serca.”


Pewnego dnia odczuwając ciężar pracy i służby, niewiele myśląc o sobie, siedząc na ławce w parku i wylewając swoją duszę przed Panem zadzwonił nieoczekiwany telefon. Moi przyjaciele z Warszawy właśnie w tamtej chwil otrzymali Słowo od Boga, że mają mnie zabrać ze sobą do Izraela. Osłupiałam ze zdziwienia. Moje serce wypełniła radość. Nie docierało do mnie, jak to jest możliwe. To było jak we śnie! To wydarzenie otworzyło dla mnie nowe możliwości w duchu. Pragnę krótko podzielić się najlepszymi momentami z tego czasu.

Przemierzyłam 1500km przez Izrael śladami Starego i Nowego Testamentu. Oglądałam wszystkie Biblijne miejsca, między innymi dotarłam do Jerozolimy. Żydowski naród zachwycił mnie swoją miłością i gorliwością do wiary Boga. Panowała tam czysta atmosfera, która była owocem głębokiej wiary i poważania Bożego Słowa, i Jego osoby. Docierając do Ściany Płaczu ujrzałam mnóstwo ludzi różnych narodowości. Moją uwagę zwróciły Żydowskie dzieci, które wracając razem ze szkoły dochodziły do Ściany Płaczu i wspólnie modliły się oraz spędzały czas z Panem. To było w nich całkowicie naturalne. Dla Żydów ta część starej świątyni jest miejscem najświętszym, gdyż tam spotykają się z Bogiem.




Ogromne wrażenie zrobiła na mnie dolina Dan. Miejsce to jest wypełnieniem Bożej obietnicy, o obfitości Ziemi Obiecanej. Niezwykłe jest to, że okolica jest nawodniona przez Jordan, nadając jej ożywcze tchnienie. Dolina Dan wyróżnia się z pośród pustynnych okolic pełnią życia i bujną roślinnością.





”Gdy synowie Dana utracili swoją posiadłość wyruszyli na wojnę przeciwko Leszem, zdobyli je, wytracili jego mieszkańców mieczem, objęli je w posiadanie, zamieszkali w nim, nazwali je Dan, według imienia ich ojca Dana. To jest dziedzictwo plemienia synów Dana według ich rodów, te miasta z ich osiedlami.”
[Joz. 19:47]





„Wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia, sam Pan z Nieba. I zniszczył owe miasta i cały okrąg, i wszystkich mieszkańców owych miast, oraz roślinność ziemi.”
[1Mojż. 19:24-25]

„I spojrzawszy na Sodomę i Gomorę i na całą tą okolicę, ujrzał że dym wznosi się z ziemi jak dym z pieca.”
[1Mojż. 19:28]


Cała okolica usypana jest z białego prochu, to nie są skały, ale popiół zgromadzony po spalonych miastach. Nieprawdopodobne wręcz jest to, że chodzi się tam po popiele, tak jakby ktoś go przed chwilą wysypał z pieca. Jest to miejsce niczym z innej planety. Bez wątpienia jest to dowód na autentyczność tych historycznych, spalonych miast.


A byli chrzczeni przezeń w rzece Jordanie wyznając grzechy swoje. Wtedy wychodziła do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nadjordańska. Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan, do Jana aby dać się ochrzcić przez niego.” [Mat. 3:6]

To miejsce, w którym Jezus dał się ochrzcić Janowi znajduje się pod granicą Palestyńską. Z Galilei do tego miejsca jest znaczna odległość, a mimo to chrzest miał ogromną wagę, gdyż wiele osób, a w tym Jezus zdecydowali się przyjść do Jana. Jest to jedyny odcinek rzeki Jordan o brunatnym kolorze.

Na zdjęciu obok jest tablica z instytutu poświęconego żydowskim ofiarom holokaustu – Jad Waszem. Nowoczesny budynek powstał z inicjatywy głów państw, poświęcony historii prześladowania i zagłady Żydów na całym świecie. W Polsce zostało zamordowanych 3 miliony Żydów. Zatrzymując się przy tablicy Polski zobaczyłam na mapie wyszczególnione miasta, gdzie masowo ginęli Żydzi. W moim mieście było ich 38 tysięcy. Ku mojemu zdziwieniu na ekranie obok tablicy był wyświetlany film o moim mieście z czasów okupacji hitlerowskiej. Wiem, że to miasto jest namaszczone i błogosławione tak jak Bóg nam o tym powiedział.

To było niezwykłe spotkanie, bliska rozmowa i relacja z rodowitymi Żydami. Byli nami bardzo zainteresowani. Mogliśmy sobie wzajemnie zadawać różne ciekawe pytania i uzyskać na nie odpowiedzi. Ich szczerość i oddanie Bogu urzekło mnie. Gorliwość w Słowie i miłość do Pana może być przykładem w wierze. Możliwość zaproponowania zdjęcia była dla mnie wielką radością, ponieważ nie jest to w ich zwyczaju.

Ulegając miłej atmosferze, która wytworzyła się między nami zaproponowałam modlitwę o błogosławieństwo dla mnie. Zapanowała konsternacja i cisza. Niespodziewanie jeden z nich wstał i położył na mnie swoje ręce, a po chwili przyłączył się do niego drugi. Popłynęła szczera modlitwa o mnie w języku hebrajskim. Odczułam Bożą obecność i namaszczenie. Byłam zdumiona, że wydarzyło się coś czego nie miałam prawa się spodziewać. Rozstaliśmy się z obustronną nadzieją na ponowne spotkanie.


Przenosząc się do ogrodu biblijnego Józefa z Armatei , gdzie został złożony w grobie Jezus, moje serce mocniej zabiło. Widziałam z tego miejsca wzgórze Golgoty – miejsce ukrzyżowania. Mój duch poruszył się we mnie. Duch Święty przemówił do mnie, że dla Nowonarodzonych Chrześcijan Krzyż jest Ścianą Płaczu, pod który każdego dnia w duchu przychodzimy. Poczułam, że tam Jesus uratował moje życie – w miejscu gdzie największa jawnogrzesznica Maria Magdalena przywitała Go u wyjścia z grobu. Wiara w ofiarę Jezusa daje nam pewność tego, że jesteśmy zbawieni.



Autentyczność tych wszystkich miejsc, które widziałam sprawiła, że moja wiara została wzmocniona. To co jest napisane w Biblii ma realne przełożenie na rzeczywistość, którą widziałam na własne oczy.